Muzyka i instrumenty

W oczekiwaniu na kolejną imprezę…

„Everybody dance now!” Uff… Ta piosenka nieustannie huczy mi w myślach. Ostatnio uprawiam maraton. Weselno-imprezowy. Co tydzień spędzam po kilka godzin na parkiecie, a kiedy wracam do domu, moje nogi nadal tańczą, a w umyśle gra muzyka. Do tego stopnia wpadłem w taneczny trans, że poważnie rozważam żart kolegi, żebym zaopatrzył się w kogoś, kto potańczy ze mną (albo chociaż zamiast mnie) nawet w… pracy.

Poznajcie pięknego różowego króliczka (mam nadzieję, że moja partnerka nie będzie zazdrosna 😉 ). Ten sympatyczny „zwierzak” ma niespożytą energię. A wszystko dzięki temu, że karmi się energią słoneczną (wbudowany panel solarny). Potrafi non stop kiwać się na boki, radośnie podrygiwać ku uciesze oczu właściciela. Nie sposób się nie uśmiechnąć na widok tego zabawnego gadżetu w akcji. Postawię go sobie na biurku i zrelaksuję się, patrząc na króliczy taniec. Oczywiście i tak nie zastąpi mojego najcudowniejszego prywatnego kobiecego słońca, ale… Pomoże przetrwać oczekiwanie do kolejnego weselno-imprezowego weekendu 😉  

Kupisz w: Red Box

Cena: 19,90 zł

Philips SHP8900 i Creative Labs AURVANA LIVE

Porządne wyjście słuchawkowe to podstawa każdego sprzętu MP3. Nie tam pchełki, syczące pypcie o zerowej jakości dźwięku. Innymi słowy – słuchawki seryjnie dodawane do sprzętu warto od razu odstawić. Modne obecnie są słuchawki designerskie. Młodzież ściga się w noszeniu coraz to wymyślniejszych, ładniejszych, zakręconych. Namnożyło się białych, wzorzystych, czy inszych dupereli. Skupiając się na zewnętrznych walorach zapominamy, że to nie tędy droga. Kupując te naprawdę niezłe oprócz pieszczącej ucho palety dźwięków niemal zawsze dostaniemy także niebanalny design. Tylko trzeba pamiętać, że najpierw dźwięk, a później lans.

Zobacz więcej

Gra na trąbce

Jaki prezent można podarować melomanowi? Płytę? Pewnie by się ucieszył, ale ma ich już przecież setki, więc niełatwo w tym przypadku o wykazanie się oryginalnością. Kolejny egzemplarz do bogatej kolekcji to pójście na łatwiznę. Nie idź tą drogą… Lepiej pomyśleć nad czymś bardziej kreatywnym. Bilet na koncert? To już prędzej, tylko że… Nadal zbyt banalnie. W dawaniu prezentów najprzyjemniejsze jest przecież obserwowanie zaskoczonych oczu i uśmiechu wyrażającego zachwyt. Kiedy osoba obdarowywana dosłownie nie wie, co powiedzieć, zatyka ją pod wpływem szoku, wtedy można mówić o pełnym sukcesie i cieszyć się, że prezent wywołał tyle pozytywnych emocji. Jak trafić w dziesiątkę z upominkiem dla melomana?

 Prawdziwy miłośnik muzyki słucha jej każdym skrawkiem duszy, zatraca się w niej totalnie i – otulony koktajlem dźwięków – skrycie marzy o tym, żeby stać się jej częścią. Chce dołączyć do muzyków, którzy wzbudzają w nim zachwyt, wyobraża sobie, że współtworzy tę wspaniałą muzykę, której właśnie słucha, dzięki czemu może się nią jeszcze bardziej rozkoszować.

 

Proponuję, żeby wręczyć instrument muzyczny. Wyjątkowy. Trąbkę. Pojawia się tylko jeden problem – istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś nie umie grać na tak niewspółczesnym instrumencie. Co począć? Tak, myślimy o tym samym. Wystarczy nauczyć się tej jakże wspaniałej sztuki, posiąść chociażby podstawową umiejętność grania na trąbce.

A zatem… kliknij w poniższy link. Kup lekcję gry na trąbce. Obcowanie z nią jest naprawdę niesamowitym przeżyciem. Roztacza magię, która oczaruje każdego słuchacza, zaś gracz odczuje pełnię szczęścia, spacerując palcami po dźwiękach. I będzie cały czas myślał o Tobie, dziękując za nadzwyczajny prezent…

Zobacz więcej pasjonujących przeżyć w Wyszukiwarce Przeżyć Lubik.pl

Kupisz w: Wyjątkowy prezent

Cena: 99 zł

Flet z drukarki

Są na tym świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły – zwykł mawiać główny bohater serialu „Świat według Kiepskich”. Jedną z takich rzeczy, które do niedawna nie mieściły się w mojej głowie była drukarka przestrzenna. Kiedy już oswoiłem się z myślą, że można drukować nie tylko papier, oszołomił mnie kolejny sukces naukowców. W Massachusetts ekipa Media Lab stworzyła w ten sposób… flet poprzeczny. Niemal z niczego. Wystarczył zaledwie cyfrowy model instrumentu, by sprzęt wydrukował jego „klon”. W piętnaście godzin powstał flet, na którym można grać zupełnie tak samo jak na flecie wyprodukowanym w tradycyjny sposób. Co więcej, wydawany przez niego dźwięk nie różnił się od swojego pierwowzoru. Kolejna bariera technologiczna została przekroczona. Co dalej? Sky is the limit? 

Poznański rap

    Gdy zasiadłem przed laptopem moim pierwszym pomysłem był post dotyczący płytki z rocznym stażem, "A brand you can trust" zespołu La Coka Nostra. Widząc jednak dziwną niechęć naszych rodzimych sprzedawców do oferowania tego dzieła (brak towaru lub cena 70 zł + dostarczenie "do 75 dni" co jest trochę kpiną) uznałem, że czas popromować nie tylko rzeczy dostępne za nasze ciężko zarobione złotówki, ale też takie, do których nie musimy dokładać.

    Na pierwszy ogień z racji moich pierwotnych zamierzeń poszedł rap, dokładnie rap z mojego podwórka, poznańskich Podolan.

    Kmieciu – Kranken EP

    EPka Kmiecia jest specyficzna. Zamiast uniwersalnych fraz otrzymujemy osobiste przemyślenia, hermetyczne, niepoprawne politycznie, często balansujące na granicy dobrego smaku, inspirowane horrorcore’em. Na pewno jednak nie można odmówić tym kawałkom szczerości, a samemu Kmieciowi – charyzmy i swobody w kreowaniu nawet najbardziej karkołomnych historii.

    Kawałki znajdziemy też na youtube

    Smoku & Sienias – Rozkminiaj intro

    Tutaj utwory nie są tak przesiąknięte makabreską jak u Kmiecia, jest za to pełno świetnych, rapowanych na luzie zwrotek autorstwa Smoka i przyjaciół. Polecam szczególnie kawałek otwierający oraz "Heretyka". Płytka ta pokazuje, że dobre brzmienie to nie kwestia kasy, lecz w głównej mierze – umiejętności.