Wypad za miasto

Córka marynarza

Paski powracają w modzie raz na jakiś czas. W tym sezonie jest to trend niezwykle silny, trzymający się co prawda od zeszłej wiosny, lecz ciągle obecny w kolekcjach projektantów oraz propozycjach sieciówek na nadchodzący sezon wiosna/lato.

Styl marynarski (obok stylu safari) modny jest praktycznie zawsze. To tzw. "must have" każdej  modnej kobiety. Dlatego warto zainwestować w biało-niebieskie, czy też biało-czerwone ubrania czy dodatki. Taki strój świetnie prezentuje się ze złotą, dużą i wyraźną biżuterią.

Zobacz więcej

Kuponów pułapka, czyli to niekoniecznie gratka

Mówi się, że bańka internetowa dawno już pękła,a tymczasem wyrastają nam jak grzyby po deszczu kolejne serwisy społecznościowe. O „niesamowitym potencjale”, których wartość liczy się już w miliardach dolarów. Gdzie się nie obejrzysz, tam coś trendy i na czasie i wszyscy o tym mówią. Ostatnio siedząc w pracy zainteresowały mnie zachwyty dziewczyn i ich ochy i achy nad zniżkami nad jakieś tam spa-siłownie. Często do tego wracały, więc sam w końcu postanowiłem zgłębić tak wałkowany przez nie temat. Trajkotano o portalu, na którym można uzyskać zniżki na wybrane usługi. Tego rodzaju stron teraz jak mrówków, każdy niemalże z tego korzysta. Wiadomo, fajnie jest zapłacić mniej, zrobić coś przyjemnego i jeszcze do tego żyć ze świadomością, że załapało się na nie lada okazję. No niby wszystko super. Niestety jest parę ale. Po pierwsze – na tego rodzaju promocjach tracą przedsiębiorcy. Jeśli zniżka wynosi 50% to de facto przykładowy restaurator dostaje tylko 25% opłaty za całą usługę – pozostałą kwota idzie do portalu. Na to nakłada się drugi argument. Naprawdę myślicie, że żarcie wykonane za 25% swojej wartości będzie tak samo smakowało i będzie takiej samej jakości, jak zakupione za pełną cenę? Że będzie wykonane z tak samo świeżych składników? Oczywiście nie sądzę, że wszyscy oferujący zniżkowo swe usługi są tacy sami. Z pewnością wielu zależy na dobrej reklamie i zachęceniu do ponownego skorzystania ze swoich usług. Miałbym się jednakże na baczności. To jest moje prywatne zdanie, ale przekonany jestem, że sprzedawcy nie są skorzy do poświęcania się dla czegoś, co kosztuje ich 75% więcej. Wiem, że to co za chwilę napiszę zaleci reklamą, ale powiem Wam jedno – lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu. Lepsza pewna choć droższa oferta, niż promocja, w której okazyjność moglibyśmy wątpić. Polecam Wam więc takie stronki jak: prezentokracja.pl, wyjatkowyprezent.pl, katalogmarzen.pl. To pewna gwarancja udanej zabawy.

Gdzie: prezentokracja.pl, wyjatkowyprezent.pl, katalogmarzen.pl

Ile: zależy od prezentu

Więcej pasjonujących przygód w serwisie Lubik.pl

Nie dla mięczaków!

"Płynie Wisła płynie po polskiej krainie…". A tam gdzie Wisła ma swe źródło, znajduje się przepiękne miasto o tej samej co rzeka nazwie. Tu zawsze -niezależnie od pory roku- można świetnie odpocząć, naładować wewnętrzne bateryjki i nieźle się zabawić. Oprócz Adama Małysza, który być może po zakończeniu kariery osiądzie w swoim rodzinnym mieście na stałe (i będzie go można spotkać rano w drodze po bułki 😉 ), czeka nas tu cała masa atrakcji: góry (których reklamować nie trzeba), liczne trasy spacerowe i narciarskie, skocznia i kilka wartych obejrzenia zabytków (Zameczek czy Muzeum Beskidzkie).

Jednak Wisłę warto odwiedzić nie tylko zimą. Wiosną i latem miasto nie traci na swej atrakcyjności. Oferuje za to znakomitą, lekko ekstremalną zabawę na świeżym powietrzu. Jest to coś dla prawdziwych twardzieli, kobiet "z jajami" i wszystkich, którym "Adrenalina" na drugie imię.

Przygoda Park -bo o tym miejscu mowa- znajduje się w samym centrum Wisły, tuż obok skoczni. Jakich przygód można tu zaznać? "Quady, Paintball, pole łucznicze, Zorbing (zorbing = zabawa polegająca na staczaniu się ze zbocza w nadmuchiwanej, plastikowej kuli)"- to tylko część atrakcji. Najfajniejszy jest chyba jednak park linowy. Pięć tras o zróżnicowanym stopniu trudności oraz najdłuższy zjazd linowy w Polsce (120m), pozwolą poczuć się jak Tarzan! Wiatr we włosach, przekleństwo na ustach i można lecieć pośród zieleni na spotkanie kolejnego drzewa (a właściwie zbudowanej wokół niego kładki, punktu przepięcia lin). Moja mama zapytałaby od razu czy jest to bezpieczne. Odpowiem że tak, pod warunkiem, że zachowuje się podstawowe zasady bezpieczeństwa i postępuje zgodnie z zaleceniami instruktorów, którzy demonstrują jak prawidłowo korzystać z niezbędnego do tych "podniebnych lotów" sprzętu alpinistycznego. No i nie oszukujmy się: trzeba tu też ruszyć głową, odpowiednio się podpiąć, by przez własną głupotę nie zrobić sobie krzywdy.

W każdym razie wizyta w tym parku to świetny pomysł na imprezę integracyjną, wycieczkę rodzinną czy ekstremalne spotkanie ze znajomymi.

Kto ma lęk wysokości niech żałuje! 

Gdzie: http://www.przygodapark.com/

Ile: ok 60 zł za 1,5h od osoby

 Zdjęcia pochodzą ze stron: www.integracja.przygodapark.com http://turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,82269,2883795.html, www.kamratowo.pl, www.zwinka.pl.

Więcej pasjonujących przygód w serwisie Lubik.pl

Podróże małe i duże

Zbliża się marzec, czyli koniec pierwszego kwartału. To właśnie do końca tego miesiąca należy wykorzystać zaległy urlop, trochę odpocząć i naładować bateryjki do dalszej, efektywnej pracy zawodowej. Ten fakt był moją inspiracją, by kolejny wpis na blogu poświęcony był… urlopowi. Wszak to temat aktualny nie tylko wakacyjną porą, lecz praktycznie przez okrągły rok.

Każdy z nas lubi sam dźwięk tego słowa, a rozkoszna myśl o tym, że jutro nie trzeba iść do pracy, mimo, że to środa – przyprawia nas o błogość w sercu i totalny tomiwisizm. Warto jednak pomyśleć i choćby częściowo zaplanować wolny czas, by nie przeleżeć tych pięknych dni na kanapie, lumpiąc się w dresie i oglądając Mango TV.

To naukowo sprawdzone, że najlepiej odpoczywa się aktywnie. Nie chodzi tu tylko o ćwiczenia fizyczne, spacery i inne aktywności sportowe. By odpocząć psychicznie warto zmienić otoczenie, wyjechać do innego miasta, udać się w podróż, zrobić sobie choćby małą wycieczkę. Nie zawsze starcza nam pomysłów na urlopowe, bądź weekendowe aktywności. Na www.pascal.pl znajdziemy całą masę inspiracji i kierunków podróży, a strona podpowie nam co zwiedzić, gdzie spać i zjeść, i czego pod żadnym pozorem nie wolno przegapić, udając się w dany region. Znajdziemy tu też ciekawe propozycje wyjazdów z dziećmi, a na stronach księgarni wydawnictwa Pascal kupimy przewodniki różnej maści: od malowniczych polskich zakątków począwszy, po odległe, egzotyczne i tętniące życiem miasta.

Kto nie jest jeszcze globtroterem, ten odwiedzając tę stronę ma szansę nim zostać 😉

Woliński Festiwal Wikingów

Nie trzeba być Wikingiem, żeby piękną, wakacyjną porą odwiedzić jedną z nielicznych polskich wysp: Wolin. Urokliwe to miejsce, pełne zieleni i zapierających dech w piersiach krajobrazów. Kto nie widział jeszcze klifu morskiego Wolińskiego Parku Narodowego, kto nie spacerował po lesie, by dotrzeć w końcu do niezwykłego Jeziora Turkusowego i kto nie witał się z żubrami w międzyzdrojskim rezerwacie – ten winien to niezwłocznie nadrobić. W dokładnym zwiedzaniu pomogą trasy wytyczone przez szlaki turystyczne, a strona www.wyspawolin.pl podpowie, czego nie można ominąć podróżując po Wolinie. Kurorty (m.in. Międzyzdroje, Międzywodzie, Dziwnów), czekają na turystów głównie latem. Wówczas jest tu też najtłoczniej i najgwarniej. Kto woli ciszę i spokój, niech przyjedzie tu wiosną lub wczesną jesienią. Ominie go jednak wtedy niezwykłe wydarzenie.

Na przełomie lipca i sierpnia miasto Wolin cofa się w czasie do… średniowiecza. Ta teleportacja ma miejsce podczas Festiwalu Wikingów, który rokrocznie (począwszy od 1993 roku) ściąga do miasta ok. 1500 zapaleńców z ponad 20 krajów, którzy zajmują się dawnym rzemiosłem.

„Podczas trzech dni trwania festiwalu Wikingowie, Słowianie, Bałtowie, Madziarzy, Rusini oraz potomkowie innych ludów rozbijają w Wolinie repliki dawnych namiotów, drzewnymi metodami przygotowują strawę, lepią garnki, tkają materiał na ubrania, kują żelazo, ze srebra i brązu odlewają kopie wczesnośredniowiecznej biżuterii, szyją buty, a z drucianych kółek splatają kolczugi. W tym samym czasie po dziwnie żeglują repliki wikińskich i słowiańskich okrętów z dziobami zwieńczonymi smoczymi łbami. Największą atrakcją są jednak bitwy, podczas których ścierają się z sobą setki wojowników.”- relacjonują organizatorzy. Nikogo nie dziwą wówczas długowłosi, brodaci mężczyźni w lnianych strojach, którzy boso przemierzają miasto w poszukiwaniu miodu pitnego 😉

Festiwal Wikingów to jedna z większych, wczesnośredniowiecznych imprez w Europie, która ściąga tłumy turystów, wielbicieli historii i zwykłych gapiów. To z pewnością wspaniała uczta nie tylko kulinarna (choć podpłomyki są przepyszne), lecz też kulturalna. Wszak nie co dzień można posłuchać koncertów muzyki dawnej czy folkowej (na czele z rodzimym Greenwoodem), oraz na własne oczy zobaczyć inscenizacje dawnych obrzędów z wielu krajów Europy. Miłośnicy oryginalnych przedmiotów również znajdą tu coś dla ciebie. Podczas festiwalu można kupić niepowtarzalne (wykonywane na wzór średniowiecznych i przy użyciu narzędzi wówczas dostępnych), ozdoby, biżuterię, monety czy oryginalne naczynia.

W dniach od 5 do 7 sierpnia 2011 zapraszam na XVII Festiwal Słowian i Wikingów!

Gdzie: Wolin 🙂