Gra typu escape room – czy to dobry pomysł na prezent? Sprawdzamy!

Szary zimowy wieczór. Z nieba pada coś na kształt śniegu z deszczem. Pogoda idealna na to, aby wskoczyć pod koc i oddać się lekturze ulubionej książki albo … pograć w realną grę escape room.

Parkujemy przed jedną z kamienic w centrum miasta. To w jej środku znajduje się ten słynny, tajemniczy pokój. Wchodzimy do niewielkiego pomieszczenia na parterze budynku. W powietrzu pachnie przygodą. Naprawdę! To mieszczanina tajemnicy, ekscytacji i entuzjazmu. Zza długiej lady wita nas miła kobieta, która przekazuje nam garść niezbędnych instrukcji. To szczególnie ważne ze względu na fakt, że escape room odwiedzamy po raz pierwszy i kompletnie nie wiemy czego możemy się spodziewać. Pracownica zdradza, że w razie problemów będzie wspierać nas radą i pomocą.

– Ha, niedoczekanie – mamroczę pod nosem, wierząc, chyba zbyt na wyrost, we własne siły.

escape_1Escape room, czyli być jak Sherlock Holmes

Celem gry jest opuszczenie pokoju w ciągu 60 minut. Aby to zrobić, należy rozwiązać szereg zagadek i znaleźć klucz, do którego doprowadzą nas znalezione w pokoju wskazówki. Kiedy weszliśmy do „naszego” pokoju, oczom ukazało się wnętrze, które z pewnością pamięta czasy naszych dziadków. Podłogę zdobił klasyczny, charakterystyczny dla poprzedniej epoki dywan, przy ścianie znajdował się regał ze starymi pamiątkami, książkami i zdjęciami, a pod oknem stało nadgryzione zębem czasu biurko. Wszędzie wiele dodatków, bibelotów i (nie)przypadkowych przedmiotów.

– Szukaj znaków, szukaj znaków – krzyknęłam do swego towarzysza, sama rzucają się do przeglądania albumów i książek.

Zobacz oferty Escape Room w Jakiprezent.pl

Jak  (nie) wyjść z pokoju? Kilka praktycznych wskazówek

Trzeba przyznać, że zwracaliśmy uwagę na wszystkie „sygnały i znaki”, które jak się potem okazało, wcale nimi nie były. Cytując Freuda – „czasem cygaro jest tylko cygarem i niczym więcej”, a kilka cyferek napisanych na kartce książki nie musi nieść za sobą żadnego przekazu. Kiedy zorientowaliśmy się, że czas mija coraz szybciej, a my jesteśmy w lesie, z głośnika umieszczonego w pokoju usłyszeliśmy głos miłej recepcjonistki, która, aby naprowadzić nas na właściwy trop zdradziła kilka sekretów. Bingo! Znaleźliśmy kluczyk do kasetki! W kasetce znajdowały się kolejne instrukcje, umożliwiające zdobycie kodu do sejfu. Czas płynął nieubłaganie. Kiedy wydawało nam się, że jesteśmy już blisko odnalezienia klucza, finalne zadanie okazało się nie do przejścia. Niestety, czas minął, a my zostaliśmy uwięzieni w tajemniczym pokoju. Na szczęście nie na długo. Kiedy otworzyliśmy drzwi, czuliśmy mały niedosyt.

Nasze doświadczenie sprawiło, że nabraliśmy ochoty na więcej. Wiedzieliśmy już, że – zwłaszcza na początku zabawy byliśmy zbyt drobiazgowi i skupialiśmy się na rzeczach, które nie miały znaczenia w rozwiązaniu zagadki. To co ważne, to umiejętność bacznej (naprawdę bacznej!) obserwacji. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazywało się, że w miejscu, które przed momentem przeszukałam znajdowała się jednak wskazówka, którą przeoczyłam.

Przygoda w escape room – doskonały prezent dla partnera, taty i kolegi z pracy

Escape room będzie wspaniałą przygodą dla ludzi w każdym wieku. Doskonale rozwija zdolność kojarzenia faktów, ćwiczy szare komórki i uczy współpracy. Taka rozrywka będzie idealna dla współpracowników, którzy dzięki escape room staną się jeszcze bardziej zgranym zespołem. To również świetny pomysł na urodzinową niespodziankę od grupy przyjaciół, którzy razem z solenizantem przeżyją wspólną przygodę. Pary, próbujące wspólnie rozwiązać tajemnicę zagadkowego pokoju polepszą umiejętności komunikacji, a fundując taką rozrywkę tacie – sprawimy, że chociaż przez chwilę poczuje się jak ukochany bohater literacki – Herkules Poirot.

 

 

O prezentologu Pomysły na prezenty - zobacz

Magda Czechowska

Magda Czechowska

Magda – kolekcjonerka doświadczeń i wrażeń, internetoholiczka, wolny ptak. Uwielbiam podróże, te bliższe i dalsze. Zawsze na własną rękę, spontanicznie i bez planu. Na co dzień często skaczę na głęboką wodę i podejmuję odważne decyzje, wychodząc z założenia, że „lepiej zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło”.
Po 13 latach pracy w telewizji odeszłam z etatu i zaczęłam swoją przygodę z freelancem. Obecnie pracuję jako copywriterka, tworząc treści na potrzeby Internetu. Fascynuje mnie wszystko to, co oryginalne, nietypowe i nieszablonowe. Nie lubię szarości i bylejakości.
Z całego serca kocham zwierzęta. Jestem szczęśliwą posiadaczką grzywacza chińskiego zwanego Sharkiem.
Mam nadzieję, że moje relacje okażą się dla Państwa wartościowe i przydatne i będą źródłem inspiracji i motywacją do uszczęśliwiania swoich bliskich najwspanialszymi prezentami. Bo cóż może być wspanialszego od fantastycznych przeżyć i pięknych wspomnień?